Good Year Peak Test 4Zdobyć szczyt można na wiele sposobów. Za każdym razem to duża przyjemność, ale niejednokrotnie okupiona bólem, wysiłkiem. I jak to mówią…guma cienka i pęka, a Ty stoisz i się boisz…

Michał Śmieszek

Tym razem szczytować będziemy nie całkiem po polsku – tzn. znacznie dłużej niż w trzy minuty. Wielokrotną ekstazę umożliwi całkiem przyzwoity kawał szutrowej gumy – Goodyear Peak Ultimate.

Jak już pewnie zauważyliście, to nie pierwsze ogumienie tej znanej oponiarskiej marki, jakie pojawia się na kołach redakcji Team29er. No cóż, nie jeździmy na byle czym ????. Powiem nawet więcej  - na początku roku opublikowaliśmy test modelu Peak, ale dla prawdziwych górali. Na łatwiznę nie pójdę i „kopiuj&wklej” nie zrobię, za to pokuszę się o własną recenzję. Gravelowy szczyt sam się obroni jeśli wart grzechu. Zatem jedziemy z koksem, bo czas stosunku biegnie nieubłaganie.

Test szutrowych Peak’ów rozpocząłem zimową porą, uprzednio pozbywszy się z obręczy wyjątkowo udanego kompletu Goodyear County. O ile model County jest na wpół łysy, to Peak jest jego przeciwieństwem – posiada relatywnie gęsto upakowane niewielkie klocki różniące się kształtem oraz wysokością w zależności od umiejscowienia na oponie. Można powiedzieć, że na pierwszy rzut oka, GY Peak w wersji szutrowej nie wybija się ponad konkurencję – ot kolejna lekko terenowa guma jakich wiele na rynku wysypało w ostatnim czasie. Tyle, że diabeł tkwi w szczegółach, baaa, nawet tą „przeciętność” można przekuć w zaletę.

W moje rączki trafił najwyższy model – Goodyear Peak Ultimate Tubeless Complete. Producent nie zaskakuje wyrafinowaniem opakowania – ot zwykły blister z najważniejszymi „ficzerami” dotyczącymi zakupionego przedmiotu pożądania, tzn:

  • Rozmiar 700x40 (40-622)
  • Mieszanka „Dynamic A/T” (All Terrrain Compound) Silica4 ,
  • Technologia Tubeless Complete
  • Technologia Wall Protection oraz R-Shield– wzmocnione ścianki boczne oraz czoło opony
  • Oryginalne logo produktu Good Year w formie hologramu.

Good Year Peak Test 6

Powyższe parametry od razu definiują testowany produkt jako ten z klasy premium. Warto podnieść swoje ego – według zapewnień dystrybutora, Fh SAKS, Goodyear opracował i zastrzegł mieszankę Dynamic A/T dzięki współpracy z profesjonalistami – firmą Rubber Kinetics. Recenzowany model Peak występuje w kilku odmianach różniących się nie tylko szerokością, ale przede wszystkim gęstością oplotu oraz zastosowanymi technologiami.

Szutrowy „szczyt” o szerokości 40mm nie jest jednak wyłącznie pomniejszoną wersją modelu MTB, lecz w pełni autonomiczną konstrukcją, tylko przypominającą grubszego brata. Układ bieżnika składa się z lameli o niskim profilu ułożonych na dobrą spraw w 7 rzędach. Te na czole opony są ułożone na przemian, lekko przechodząc przez środek opony i niemal stykają się krawędziami. W efekcie tworzą naturalny, zwarty układ, odpowiadający między innymi za względnie niskie opory toczenia na asfalcie i dobrze utwardzonej nawierzchni.

Good Year Peak Test 1

Czym dalej od czoła opony, tym klocki są drobniejsze i bardziej rozrzucone, co ma gwarantować poprawną trakcję oraz skuteczne oczyszczanie na luźniejszej nawierzchni. Tradycyjnie, wyjątkiem potwierdzającym regułę, są lamelki umiejscowione na skraju opony. Wystają poza balon i są zdecydowanie wyższe od pozostałych. Ich zadaniem jest gwarancja przyczepności w zakręcie. Wszystkie klocki mają formę wieloboków. Projektant wzmocnił ich skuteczność stosując nacięcia, które tworzą dodatkową krawędź roboczą, poprawiając styk opony z podłożem. 

Good Year Peak Test 2

Goodyear przyzwyczaił nas do wysokiej jakości wykonania swoich produktów. Nie inaczej jest w tym przypadku - bieżnik opony oraz stopka są równo odlane. Ten drugi element jest także "wyrazisty", dzięki czemu możemy liczyć na łatwość uszczelnienia się w połączeniu z odpowiednią obręczą. Skoro o tym mowa, to niejako w przeciwieństwie do tych słów oraz doświadczeń z modelem "County", szutrowy Peak okazał się gumką-uparciuszką, która potrzebowała znacznie więcej boksowania się, zanim powiedziała pass i uprzejmie wstrzeliła się w obie obręcze. Jednak o wiele bardziej intrygujące było uchodzenie powietrza bokami opony już po uszczelnieniu.

Na szczęście mleko od Trezado zatkało pory bardzo skutecznie, choć potrzebowało do tego nieco więcej czasu - tu winą obarczam raczej wysokie ciśnienie, około 4.3 Bar jakie zastosowałem. Pewnie łapiecie się za głowę, ale ja po prostu ważę tyle, że takie dwie atmosfery, to w moim przypadku gwarantowane zrolowanie opony. Oczywistym jest, że eksperymentowanie z ciśnieniem, szczególnie w takiej bardziej terenowej oponie jak GY Peak, jest kluczowe.

Good Year Peak Test

GY Peak założony na obręcz o szerokości wewnętrznej 20mm gwarantuje ponadnormatywną szerokość własną , tj. prawie 42mm mierzone od zewnętrznych krawędzi bocznych klocków. Po samym balonie będzie nieco mniej, co najważniejsze Goodyear nie zawyża parametrów.

Opona nie należy do najlżejszych w swojej klasie - to aż 555g gumy. Jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest dodatkowe wzmocnienie boków oraz czoła opony (R-shield). Bezpieczeństwo kosztuje. Rekompensatą, mam nadzieję, będą niski opór toczenia oraz dzielność w terenie.

Good Year Peak Test 5

Koła obute, to jadziem. Już pierwsze kilkaset metrów po lokalnej asfaltówce oraz szutrówce za miedzą, pokazuje jak wiele dzieli niemal łysego poprzednika oraz obecnego terenowego jeża. Opona jest wyraźnie głośniejsza i wolniejsza. Znacznie bliżej jej do CST Tirent, na których do niedawna miałem okazję śmigać. Skłamałbym jednak pisząc, że to jakiś dramat i kotwica. Opona toczy się bardzo poprawnie i na twardej nawierzchni łatwo utrzymać zadaną prędkość. Rozpędzanie się na Peak'ach jest więcej niż poprawne - o dziwo nie czuć w/w wagi, zaś opona zbiera się po prostu zacnie. Najbardziej odczuwalne jest to w terenie, a nie na bitumicznej ścieżce.

Jakie opony do gravela? Opony Goodyear test

 

O ile asfalt nie jest środowiskiem modelu Peak, to szuter i leśne dukty jak najbardziej! To właśnie tu szeroki balon w połączeniu z drobnym bieżnikiem pokazują lwi pazur. Peak przetacza się po luźnych kamieniach, drobnym żwirze na dobrą "piątkę". Bez większych problemów radzi sobie z korzeniami. Wprawny jeździec wyciśnie z nich bardzo wiele bez ryzyka utraty przyczepności. Osoby dopiero zaczynające szutrową przygodą także nie będą zawiedzione, choć drobny bieżnik wymusza jednak większą atencję podczas dynamicznej jazdy. Dobrą trakcję Peak zawdzięcza nie tylko odpowiednio zaprojektowanym klockom, lecz także miękkiej osnowie Dynamic AT, która sprawia, że opony "kleją" się do nawierzchni. To co mi się osobiście podobało, to krótki czas jaki potrzebny jest na wyczucie możliwości Peaków i zaufanie jakim te opony dają się obdarzyć po dłuższym czasie obcowania.

Good Year Peak Test 3

Oczywistym jest, iż pomimo wszystkich walorów szutrowy Peak nie jest idealny - niezbyt agresywny bieżnik ma swoje ograniczenia przede wszystkim na mokrej i mocno błotnistej nawierzchni, nawet jeśli przestrzenie między klockami pozostają niezalepione błotem. Jazda po piaszczystych, leśnych duktach nie stanowi dużego wyzwania, naturalnie do pewnych granic. GY Peak tańczy w piachu w kontrolowany sposób. Tu faktycznie krytyczne może okazać się odpowiednio dobrane ciśnienie. Choć ze zrozumiałych względów raczej unikam miękkich gum, to akurat Peak wręcz prosi o nieco mniej wiatru odwdzięczając się komfortem i tak wychwalaną przeze mnie dobrą przyczepnością. GY Peak był (i jest) ujeżdżany głównie w zimowo-wiosennych warunkach. Natomiast ciekaw jestem jak spisze się w czerwcu podczas trzeciej edycji Mazowiecki Gravel. Wierzę, że zdania nie zmienię....

W mojej subiektywnej opinii trudno zarzucić "szutrowym szczytom" jakieś poważne wady. Dziś raczej nie produkuje się ogumienia, które ma się sprawdzać rewelacyjnie w każdych warunkach. Goodyear Peak nie jest tu wyjątkiem - jest ty wyraźnie terenowa opona, dlatego w swojej ofercie ma kilka innych modeli o nieco innymi profilu - warto zatem zapoznać się z ofertą producenta i dopasować szerokość oraz układ bieżnika do swoich oczekiwań. Oczywiście, kto jednak nie bawi się w oponową żonglerkę, ten moim zdaniem nie będzie żałował zakupu Peaków w szutrowej wersji 40-622. Swoją poprawną charakterystyką pracy na zmiennej nawierzchni zadowolą zdecydowaną większość miłośników graveli oraz crossówek.

Tak naprawdę "odstraszać" może tylko cena modelu Ultimate. Obecnie to ponad 200PLN. Z drugiej jednak strony topowe ogumienie po prostu tyle kosztuje w dobie ograniczonej dostępności i szalejącej inflacji. Kto jednak zaryzykuje, ten nie straci, zaś GY Peak najpewniej zdobędzie odznakę "dobrze wydanych pieniędzy". Po prostu i już!

 

logo saks